środa, 29 sierpnia 2012

ZBIORNIK PO 22



Zbiornik po 22
Galeria Bunkier Sztuki, Galeria Dolna
1.09.2012 / godz. 22


Zapraszamy na pokaz filmów inspirowanych formułą pornografii.

Znajdą się wśród nich zarówno produkcje zbieżne z wrażliwością feministyczną, jak i chłodne analizy języka filmów porno. Obok subtelnie zmysłowej etiudy Joanny Rytel będzie można zobaczyć prześmiewczy found footage Agnieszki Brzeżańskiej. Oniryczny kolaż Tomasza Kozaka pojawi się w sąsiedztwie homoerotycznych fantazji Paula Sochackiego. Zobaczymy także dwa bezkompromisowe wizyjne dokumenty Michała Sosny – główni bohaterowie tych filmów to anonimowe postaci skrzętnie skrywające na co dzień swoje fascynacje. Nasz wybór nie rości sobie prawa do akademickiej metodyczności i kompletności. Chcemy przyjrzeć się temu, jak różnorodne pomysły może mieć współczesna sztuka, gdy flirtuje z porno. Po pokazie zapraszamy na set didżejski do Klubu Bomba (około 23:15), podczas którego Mike Timberlake będzie miksował muzykę pochodzącą z filmów porno z lat siedemdziesiątych.

Organizatorzy: Łukasz Białkowski i Aneta Rostkowska

Agnieszka Brzeżańska, Artemesia, 2002-2007, 15’
Tomasz Kozak, Klasztor Inversus, 2003, 12’
Jennifer Rainsford, For the Liberation of Men, z serii Dirty Diaries, 2009, 5’05’’
Joanna Rytel, Unplay, 2011, 3’04’’
Paul Sochacki, L’art pour l’art, 10’30’’
Michał Sosna, LOVE 01, 2012, 4’
Michał Sosna, LOVE 02, 2012, 5’

"U Can't Touch This" - pierwszy audiowernisaż w Polsce







Pionierska wystawa gonzo w Radiofonii! Dostęp wyłącznie audio! Miksujemy współczesny postminimalizm z wytworami paleointelektualnego dyskursu kultury popularnej lat 80-tych i 90-tych ubiegłego stulecia. Na audiosferę zastanej przestrzeni oddziałują umieszczone w siedzibie Radiofonii obiekty site-specific, wykonane na zlecenie teamu kuratorskiego.

kuratorzy-DJe: Aneta Rostkowska, Kuba Skoczek, Kuba Woynarowski

"(..) To słowa dzięki którym wiesz,
Nie dotkniesz tego
Złam to (...)"
Stanley Kirk Burrell

Niedziela 2.09 godz. 18.00-19.00, Radiofonia
Słuchaj przez internet na www.radiofonia.fm.

wtorek, 28 sierpnia 2012

GILI-GILI PREZENTUJE" #2 ZAZDROŚĆ I MEDYCYNA.

Zapraszamy wszystkich w najbliższy wtorek 28.08. do Przestrzeni Otwartej Bunkra Sztuki, na wernisaż wystawy z cyklu "GILI-GILI PREZENTUJE" #2 ZAZDROŚĆ I MEDYCYNA.

„Zazdrość i medycyna“ to skomplikowane relacje męsko-damskie. Ich sfera fizyczna i emocjonalna. Rozbuchany erotyzm i chłodna kalkulacja. Uczucia, którym ulegamy tak często, jak często nie jesteśmy w stanie nad nimi zapanować. Ten temat to mężczyźni, rozhisteryzowane ćmy tłoczące się wokół femme fatale.Ten temat to kobiety w rozpaczy na wieść o śmierci Rudolfa Valentino. Ten temat to my, bezradni na łupinie orzecha w wielkim gotującym się oceanie uczuć, szarpani przez wiatry namiętności, wciągani przez wiry intelektualnych pułapek, rzucani przez fale skrajnych emocji. Tak jak pisał Michał Choromański, nic dodać, nic ująć. Po prostu „Zazdrość i medycyna“.

Darek Vasina

Dodatek do KAPITAŁU #5

Tym razem kozioł. Jeśli chcesz wiedzieć o co chodzi, pisz na adres: tromgenn@gmail.com
Jeśli nie, życze miłego dnia.

POBIERZ XEROWNIK I ZRÓB SE KOZŁA!



czwartek, 23 sierpnia 2012

CIEMNIA: DZIEŃ Z ARTYSTKĄ - DZIEŃ Z KURATOREM

Na wstępie wypada podziękować nam za to, iż tłumnie przyszli Państwo szesnastego sierpnia na wernisaż wystawy Luki Woźniczko! Tym razem chcieliśmy zaprosić Państwa do odwiedzin w Galerii Wiatrak przy Łobzowskiej 6 w ten PIĄTEK (od 15:00 do 16:00) - by porozmawiać z samą Artystką - lub w najbliższą SOBOTĘ (od 12:00 do 15:00) - by porozmawiać z kuratorem ekspozycji.
 

Wystawę "CIEMNIA" odwiedzać można do 31 sierpnia. // 24 sierpnia, 15-18: możliwość spotkania z samą Luką Woźniczko. // 25 sierpnia, 15-18: możliwość spotkania z kuratorem, Arkiem Półtorakiem.


O WYSTAWIE:

// Luka Woźniczko // Ciemnia jest miejscem szczególnym. Obraz, który w niej powstaje, zaczyna istnieć zanim uzyska swoje oblicze. Ów proces ma określone kryteria: ważny jest czas potrzebny do naświetlania papieru. Wiążąca jest na pierwszym etapie także siła wiązki światła, która pada na papier fotograficzny. Dopiero potem obraz zostaje poddany bardziej jawnym zabiegom. Odwołanie do ciemni, które chcę zawrzeć w nazwie wystawy, zawiera sugestię, iż do ujawnienia obrazu potrzebna jest chwila wglądu – że potrzebny jest czas.

// Arkadiusz Półtorak, kurator // Nie zacząć od ogólnego stwierdzenia – utrzymać pierwsze zdanie tak nieoczywistym, jak debiut Ludmiły Woźniczko! Dalej chodzi już o coś więcej: pozwolić, by mowa wyłoniła się z niemej ciemności, ale pozostać wrażliwym i nie zabijać malarstwa etykietą. Znów jest to kwestia naśladowania malarki, która podejmuje w swych pracach subtelną grę z dosłownością i konkretem figur, by zaoferować widzowi przedziwną rozkosz. Istotę tejże stanowi napięcie między wizualną przyjemnością a niepokojem, jaki wzbudza zawartość każdego dzieła. Oto znajome obiekty czy stworzenia tracą pozory swojskości, by objawić się w aurze iście niesamowitej. Gdyby wskazać w tym przejściu esencję malarstwa Ludmiły, można by zrazu umieścić je w gęstej sieci odniesień do innych twórców – już to do sław surrealizmu czy nowej figuracji, już to do bliższych nam person jak Przemysław Matecki. Trzeba jednak pójść o krok dalej i w nadrealnym odkryć na nowo przynależność do ludzkiego świata: znak Uczucia w jednym z wielu jego wcieleń. Spostrzec na płótnach absolwentki krakowskiej ASP refleksy kobiecej czułości, aurę erotyzmu, nostalgię za czasami dzieciństwa, a może dopatrzeć się w jej płótnach barokowej niemal aury sacrum – to wszystko znaczy: wejść w malarstwo twórczyni. Dróg dostępu jest wiele, lecz nie ma żadnego hasła, które okazałoby się uniwersalnym drogowskazem. Dopiero to stwierdzenie daje nam dostęp do „esencji” malarstwa Ludmiły Woźniczko, jego „istoty” w całym jej rozproszeniu i locie ku światłu Doświadczenia. To ostatnie zdaje się scalać twórczość artystki – tyleż niejednoznaczną, co wyrazistą. Wystawa w krakowskim Zbiorniku Kultury stanowi kameralną prezentację niewielu prac, co ma pozwolić widzom na intymny kontakt z dziełami.